niedziela, 12 lipca 2015

Ludzie mają irytujący zwyczaj pamiętania rzeczy, których nie powinni pamiętać

Dean Valdes
Decyzja o wyprowadzce z rodzinnego Edynburga i rozpoczęciu nowego, samodzielnego życia z dala od ukochanej rodziny, była jedną z najlepszych. Już podczas studiów snuł plany o ustabilizowaniu się w innych mieście, gdzie nie będzie narażony na wywody matki, krawcowej i pogardliwe spojrzenie ojca, górnika, gdyby oznajmił im, że nie będzie kolejnym, który założy kask, zejdzie pod ziemię, spędzając tam całe dnie, nawet kosztem najbliższych, najważniejszych osób. Ich reakcja jedynie utwierdziła go w przekonaniu, że należy zapuścić korzenie w nowym miejscu, gdzie nie będzie postrzegany, jako nieudacznik, zabijający rodzinną tradycję. Matka próbowała odwieść go od pomysłu przeprowadzki na inny kontynent, przestrzegając, że może stracić rodziców, rodzeństwo, znajomych. Ojciec obdarzył go jedynie żałosnym, pełnym rozczarowania spojrzeniem i zanim pierworodny syn udał się na lotnisko, życzył mu powodzenia w nowym życiu.
Zaaklimatyzowanie się w obcym miejscu przyszło mu wyjątkowo łatwo. Gorzej radził sobie ze znalezieniem pracy, bo to zajęło mu wiele miesięcy, spędzonych na roznoszeniu CV do każdej najmniejszej knajpki, zakreślaniu ogłoszeń w gazecie, wykonywaniu kilku telefonów tygodniu. Wreszcie zebrał siły i zatrudnił się na zmywaku w jednej z restauracji. Po nieotrzymaniu pierwszej wypłaty, rzucił ścierą w twarz właściciela i opuścił lokal, demolując kilka stolików po drodze do drzwi. Przez jego życiorys przewinęło się kilka różnych fuch, z których dochód był niewielki. Ostatecznie otworzył własną knajpkę, ściśle połączoną z Centralną Agencją Wywiadowczą, gdzie jej pracownicy zaczęli spędzać przerwy od pracy, zjadać lunch lub umawiać się na spotkania. Interes ruszył z ogromnym impetem, a popularnością oraz nienaganną opinią cieszy się do dziś.
Poszczęściło mu się w nowym miejscu, gdzie nie tylko zaczął prowadzić własną restaurację, ale również znalazł miłość. Nigdy nie pomyślałby, że jego czarny humor pomoże mu uzyskać względy pięknej pani psychiatry i zapoczątkować ich długą znajomość. Przez pięć lat pokochał ją niezwykle mocno. Dla niej był gotowy zrezygnować chociażby z wieczornych wypadów z kolegami na piwo lub codziennych odstresowujących wizyt na siłowni. Całkiem niedawno zaczął poważnie myśleć o prawdziwej rodzinie, o małżeństwie i potomstwie. Niestety, jego dar przekonywania nie działa na partnerkę, której po złych doświadczeniach nie śpieszy się do ołtarza, a niechęć do dzieci skutecznie odsuwa temat rodzicielstwa.
Szczęśliwy u boku najważniejszej kobiety, spełniony zawodowo toczy spokojny tryb życia, w który czasem wkradnie się spontaniczność. Większość dnia spędza w pracy, gdzie zadowala klientów ,,dobrych jedzeniem", krótką pogawędką i uśmiechem. Popołudnie poświęca na spotkania z przyjaciółmi, siłownię, jazdę rowerem lub leniuchowanie przed telewizorem i oglądanie powtórek seriali. Wieczory zazwyczaj przeznacza dla Niej. 
22 V 1975, EDYNBURG, SZKOCJA, WIELKA BRYTANIA —— WŁAŚCICIEL I SZEF KUCHNI RESTAURACJI ,,CARMNIK”, GDZIE STOŁUJĄ SIĘ AGENCJI CIA —— SYN KRAWCOWEJ I GÓRNIKA —— UŁOŻONY, Z NUTĄ SPONTANICZNOŚCI I WSPANIAŁEGO, CZARNEGO HUMORU —— METR DZIEWIĘĆDZIESIĄT UROKU, ZAWADIACKI UŚMIECH I CHYTRE SPOJRZENIE BŁĘKITNYCH OCZU —— PAN VLADA —— ZAKOCHANY PO USZY W PANI PSYCHIATRZE 
_______________________________________________________________________
Cześć! W tytule cytat Christophera Paoliniego, a na zdjęciu cudowny Gerard Butler. Szczególne podziękowania kieruję do Pirata, która pozwoliła mi przejąć postać. :)  Aktualnie pracuję nad powiązaniami, dlatego wkrótce wzbogacą one kartę. Liczę na różnorodne wątki i masę dobrej zabawy. Zapraszam serdecznie, nie gryzę! 

6 komentarzy:

  1. [Hej, wydaje się taki... ciepły i ludzki, to chyba to. :D Jeśli chcesz wątek, to przychodzi mi do głowy, iż Tessa mogłaby wpadać do jego restauracji ze swoim przyjacielem, przyszłym agentem. Nie wydaje mi się, że mogliby się bez problemów polubić, aleee... może jakiś były kryminalista wlazł mu do lokalu, szukając guza. Późny wieczór, jedyną osobą w środku zostałaby Tessa.]

    Tessa R.

    OdpowiedzUsuń
  2. [Tak bardzo piękne gerardowe zdęcie; tak bardzo cudowny Dean i tak bardzo wspaniała karta. <3 Zróbmy coś głupiego i ciekawego, a ja nawet wiem, z jakiego powodu mogą polecieć talerze w jego kuchni. : D Cześć! Życzę Ci dużo pomysłów (na nasze wątki) i wspaniałej zabawy na blogu. ;]

    KAYLA STRYDER, która jest niedobrą dziewczyną

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Witam bardzo serdecznie i zapraszam do siebie :>]

    A. Levy

    OdpowiedzUsuń
  4. [Okej, więc rabunek dokonany przez kretyna, który nie ma pojęcia, że wpada tam połowa CIA :D. Ano, napadłam na ciebie z pomysłem, by potem uniknąć zaczynania.]

    Tessa R.

    OdpowiedzUsuń
  5. [Przyszłabym ukochać, bo przepiękne zdjęcie i cudowny Gerard, gdyby nie fakt, że widzę tu poważny konflikt interesów: panowie raczej nie zapałają do siebie sympatią, jak już odkryją, kim są. :D Niemniej serdecznie witam – cześć i w ogóle – na blogu i cieszę się, że przejęłaś go od pirata, bo i mnie to nieco ubarwia życie. Brawa za kartę, gratulacje za wybór zdjęcia i to sprowadza mnie do jednego: dobrej zabawy! Co prawda, czeka nas niemała przeprawa, zważywszy na to, że panowie czują wiele do tej samej kobiety, ale chyba jakoś damy radę, co? I jestem za tym, żeby koniecznie napisać jakiś wątek i w sumie nawet miałabym pomysł. Jako że z tego, co wiem, Kayla nie do końca podzieliła się z Twoim panem swoimi przeżyciami z czasów małżeństwa z Erikiem, w związku z czym Dean raczej nie bardzo ma w pierwszej chwili pojęcie kim Zane jest i nie ma też powodów, by się martwić, mogłoby być tak, że mój pan dowiedziawszy się o tym, że jego była żona ułożyła sobie życie na nowo, zaczyna być z miejsca zazdrosny. To zaś prowadzi go do myśli o tym, że tylko z nim może być naprawdę szczęśliwa, ale i a co jeśli znalazła kogoś lepszego? Jako mistrz manipulacji własnymi emocjami i swoim zachowaniem, byłby więc w stanie pojawić się w restauracji i uciąć sobie pogawędkę z Deanem, czego nigdy nie robił (ale pewnie wizualnie to się znają, bo jednak, trochę już i jeden, i drugi z CIA współpracują), żeby go poznać, ocenić jakim jest facetem i też zobaczyć reakcję Stryder, gdy ta ich razem dostrzeże. Powstaje więc pytanie, co ty na taką czysto przyjacielską pogawędkę z ukrytym dnem i komplikującą dodatkowo ich relacje w późniejszym czasie, a także: czy Deana można tak bez problemu spotkać w restauracji czy siedzi w jakiejś kanciapie/gotuje? Bo w sumie to, jak bardzo jest ukryty mocno wpływa na to, gdzie dopadnie go Erik, jeśli się zgodzisz.
    Mam nadzieję, że powyższe nie traci zbyt mocno sensu! :D]

    Erik

    OdpowiedzUsuń
  6. [Myślę, że najlepiej będzie, jeśli zaczniemy już od chwili, w której pojawia się Erik w agencji. Kayla go leczy no i o ile Dean na początku nie wiem, kim był w życiu jego kobiety Zane, tak w czasie tej właśnie kłótni – zakładam, że mógł ją poprosić o rozmowę teraz, zaraz, natychmiast, kiedy spostrzegł, że jednak owy agent i Stryderówna wytwarzają między sobą dziwną energię, no i w ogóle są często widywani w swoim towarzystwie. Ona zaprzecza, ona się denerwuje, ona robi mu psychologiczną wiwisekcję, a on wpada w szał – więc i ona, a to się równa epicką awanturą, wyrzyganiem wszystkiego i wyznaniem prawdy. : D No chyba, że wolisz jakiś lajtowy wątek (np. z seksem w mące, Lol). ;]

    KAYLA

    OdpowiedzUsuń