środa, 8 lipca 2015

Mów do mnie brzydko...

...wziąść, włanczać, poszłem...

29 lat | Ystradgynlais, Walia | haker | lekkie ADHD | Frankenstein | Watson | zakochana w starych filmach | najmłodsza z rodzeństwa | uzależniona od herbaty | walijski akcent | Ystra...co? | nos w książkach, głowa w chmurach | klaustrofobia | nerwica natręctw | czasem nieobecna, czasem nierozgarnięta, czasem śpiąca, czasem kapryśna | w wieku 15 lat została zawieszona za zhakowanie serwera szkoły | powiązania

Na rejs do Ameryki wydała połowę pożyczki zaciągniętej przez rodziców i wszystkie oszczędności, za które miała skończyć studia. Miała wielkie plany, chciała zostać informatykiem, założyć rodzinę i mieszkać w małym domku na obrzeżu miasta. Tyle że no. Rzuciła studia, chłopak zostawił ją, bo nie chciała mu oddać dziewictwa, mama zmarła na raka, a plany wzięły w łeb, więc zostawiła dom, brata i ojca, spakowała walizki i wyjechała. To, że w ogóle dostała zatrudnienie w CIA uważa za bilet na loterii, którego nie chce zaprzepaścić, więc jak na razie sprawuje się wzorowo. Jest wszędzie tam, gdzie nie powinno jej być, na przydzielone zadania czasem reaguje zbyt entuzjastycznie, w rozmowach aż za często nawiązuje do popkultury, a do pracy przychodzi w T-shirtach z Jurrasic Park.
No bo w końcu życie jest zbyt poważne, by je poważnie traktować.


Cytat na końcu by Oscar Wilde.
Nie umiem pisać kart, ale obiecuję - zreflektuję się w wątkach. Znudziły mi się smutne postacie, więc jest Maddox.
Wolę zaczynać i wątki damsko-męskie.
Szukamy: miłości, przyjaciela, wroga, rywala i love-hate relationship
Wizerunku użyczyła śliczna Elizabeth Henstringe.

12 komentarzy:

  1. [Cześć! Czyli jak ktoś jej powie, że ma przełamać szyfry terrorystów, ona uśmiechnie się niczym ten okropny kociak z Alicji w krainie czarów?:D]

    Timothy F.

    OdpowiedzUsuń
  2. [Cześć!
    Chodź założymy dwuosobowy klub dla pracowników CIA z nerwicą natręctw.]

    Liam

    OdpowiedzUsuń
  3. [hej hej hej! musiałam do Ciebie zajrzeć, aby przeprosić za przykrycie karty, stwierdzić, że Twoja panna ma przepiękne oczy i oczywiście zaproponować wątek. Ailey może przydzielić Caron nowo zatrudnioną osobę do podszkolenia jej z zakresu hakowania. a że uczennica będzie zupełnie niereformowalna i działająca Caron na nerwy, ta często będzie zgłaszać się do Ailey ze skargą. i możemy zobaczyć, czy uda nam się jakoś to rozwinąć.]

    Ailey

    OdpowiedzUsuń
  4. [Jaka fajna, pozytywna pani. Plus wielki za Jurassic Park i Walię :D Chciałabym wpisać się z Markiem w jedną z dostępnych opcji w "odautorskich", ale nie wiem którą. Mimo to zapraszam cię na wątek do grafika. Moglibyśmy zacząć od jakiegoś pierwszego/drugiego dnia Caron w CIA. Razem z nieznanym sobie mężczyzną utknęła w windzie, kiedy jechała ze swoim pierwszym poważnym zadaniem. W tym zasie utkwienia okaże się, że to właśnie z jej "towarzyszem niedoli" Markiem ma współpracować przy jednoczesnym włamywaniu się i płynnym wgrywaniu zmienionych przez mężczyznę dokumentów. No i później możemy przejść do tej akcji, okraszając ją rozmowami, itp. :)
    Powodzenia na blogu i dużo wątków :)]

    Mark

    OdpowiedzUsuń
  5. [To mi powiedz, jakiej z tych relacji jeszcze szukasz i w jakiej widziałabyś Tima, a ja już potem coś pokombinuję. :D]

    OdpowiedzUsuń
  6. [ Za Simmons wielki plus, niech jeszcze znajdzie swojego Fitza i będzie pełnia szczęścia <3]
    Allie Hammond

    OdpowiedzUsuń
  7. [Miejsca na wątki powoli mi się kończą, ale nie odpuszczę sobie wątku z Maddox, bo wzięłaś na twarzyczkę jedną z moich ulubionych postaci serialowych w ostatnim czasie. Wybacz. Problem jest też taki, że miłości to Gabe Ci niestety nie da, przyjacielskie propozycje to pewnie już masz, wróg i rywal to poważna sprawa, a love-hate nie wchodzi w grę, bo kogoś tak ślicznego można tylko kochać, a nie nienawidzić.
    Na herbatki mogą chodzić razem. Tyle, że dla Gabe'a będą różane.]

    Gabe D.

    OdpowiedzUsuń
  8. [Czyli zrobimy z nich sąsiadów? Wówczas można skraść pomysł z Twojego dopisku i uczynić z nich przyjaciol. Od razu ostrzegam jednak, że Liam to ten rodzaj upierdliwego sąsiada, który potrafi zapukać do drzwi o trzeciej w nocy pytając czy Caron by mu nie mogła mleka pożyczyć.]

    Liam

    OdpowiedzUsuń
  9. [Cieszę się, że pomysł ci się podoba :) Damy sobie radę, Mark może i wygląda niepozornie, ale nie szata zdobi druida.
    Czy zechciałabyś zacząć?]

    Mark

    OdpowiedzUsuń
  10. [Okay. Też nie jestem najlepsza w wątkach damsko - damskich, ale od czasu do czasu trzeba próbować przełamać swoje słabości ;) Zobaczymy.]

    Automat do kawy rzęził napełniając tekturowy kubeczek, jakby miał za chwilę rozpaść się na części. Był często eksploatowany. Na podłodze u jego podnóża połyskiwały plamki rozlanego napoju. O poranku pojawiała się tu długa kolejka. Ludzie traktowali to jak rytuał, bez którego nie mogliby zacząć produktywnie dnia. Tu wymieniano najświeższe plotki i omawiano bieżące wydarzenia. Jeśli ktoś nie zdążył przejrzeć codziennej gazety, tutaj mógł uzupełnić braki swojej wiedzy. Kawa na nikogo nie działała pobudzająco – była mocna, a maszyna nie do każdej dodawała cukier. Mimo to była oblegana niczym stół w trakcie rodzinnego posiłku. Bo chyba mogli nazwać się rodziną. Znali się i szanowali od lat, nawet jeśli mieściło się to tylko w normach ludzkiej grzeczności.
    Ailey brakowało drugiej pary rąk. W jednej dłoni trzymała naręcz dokumentów, w drugiej natomiast pęczek kluczy i tackę z kawałkiem kremowego ciasta. Zapach doprowadzał ją do obłędu. Szczypanie języka przypominało, że nie zdążyła zjeść śniadania, a z ów talerzykiem błądziła po agencji od dłuższego czasu. Nie była odosobniona. Ludzie tutaj wydawali się zaprogramowani do swojej pracy. Twarze zupełnie wyprane z emocji, myśli skupione wyłącznie na wykonaniu zadania. Jakby chcieli udowodnić sami przed sobą, że są zdolni do rzeczy większych niż wczoraj. A ona wpasowała się w ten schemat bez zgrzytu. Ostatni element scalonego układu, dzięki któremu wszystko funkcjonowało jak zdrowy, silny organizm. Choć systematycznie pojawiały się w nim jakieś zarazy. Oto jedna z nich, rozeźlona do czerwoności, gnała korytarzem wprost na Ailey niczym rozjuszony byk. Praktykantka. Powietrze zgęstniało zapachem kłopotów.
    Słowa wystrzeliwały z niej jak z procy. Przerywane świszczącym, astmatycznym oddechem świdrowały mózg analityczki tysiącem zardzewiałych gwoździ. Nie wszystkie zrozumiała, nie za wszystkimi nadążyła. Nie starała się nawet, ponieważ sytuacja powtarzała się nie pierwszy i (o zgrozo!) nie ostatni raz. Czuła jak jej serce przyspiesza i wiedziała, że przyspieszy jeszcze bardziej, gdy ustanie po drugiej stronie barykady. Złożyła na rękach praktykantki teczki z dokumentami pracowników i nakazała jej podążać za sobą. Prosto do pracowni komputerowych, skąd buchało ciepło pracujących bez ustanku maszyn.
    - Caron, dlaczego ona znowu ma jakieś ,,ale’’? – w pomieszczeniu nie było nikogo prócz pracującej nad czymś hakerki. Dobrze się składało, ponieważ awanturniczka często wykorzystywała osoby trzecie do wprowadzenia jeszcze większego zamętu. Teraz, zatrzymywana dłonią Ailey tuż za drzwiami, zachowywała milczenie. Wyczuwało się jednak emanujące z jej ciała wibracje. Za chwilę miała eksplodować.

    Ailey

    OdpowiedzUsuń
  11. [Oho, mam coś. Herbatki brzmią super. I mogą ich na tyle zbliżyć do kumpelstwa, że Gabe będzie miał dziwną prośbę do niej o pomoc przy paru hakerskich trickach. Tylko, że trochę głupio mu pytać, więc zanim dojdzie do tego, co on potrzebuje, może być zabawnie. Teraz tylko trzeba wymyślić jakiś zgrabny początek, żeby nie było totalnie banalnie i będzie fajnie.]

    G.

    OdpowiedzUsuń
  12. [Okej, przyjaźń na razie wygląda dobrze. Powiedzmy, że zaczęli rozmawiać jak ludzie, jakoś na początku kariery Tima w CIA. Mogła wyciągnąć go zgrabnie (dzięki swoim komputerowym umiejętnością) z czegoś, co łatwo spieprzył, więc potem w ramach podziękowania zaprosił ją na kawę, czy tam piwo i też trochę dzięki dobrym kontaktom z nią udało mu się jakoś przeżyć te pierwsze tygodnie, kiedy wszyscy traktowali go jak chłopca na posyłki. Ogólnie czułby jakiś wielki dług wdzięczności.]

    Timothy

    OdpowiedzUsuń