wtorek, 7 lipca 2015

Who is invisible enough to see you?


MARGARET LLOYD 
TRZYDZIEŚCI LAT — RZECZNIK PRASOWY — SAMOTNA MATKA
Nie zwykła marzyć o dalekich podróżach, posadzie aktorki ani wystawnym życiu znanym z ekranu telewizora, pragnęła jedynie, by rodzice mogli być z niej dumni, dlatego pomiędzy pomocą ojcu w zakładzie stolarskim a napomykaniem matce o najświeższych, szkolnych plotkach, zawsze pielęgnowała myśl o przyszłości. Udoskonalała plany, przeglądając prospekty wyższych uczelni, po czym całkowicie zmieniała zdanie, wynosząc z publicznej biblioteki kilka opasłych tomów. Ambicją przesłaniała każdy przejaw beztroski i skutecznie uciszała infantylność, uparcie ignorując przeciwności, które z czasem okazały się tylko błahostkami, niewartymi uwagi. Dążyła do wyznaczonych celów, najpierw otrzymawszy stypendium na uniwersytecie Browna, a następnie ukończywszy studia z na tyle zadowalającym wynikiem, co także ku jej niemałemu zdziwieniu otworzyło przed nią wiele perspektyw. Ta ostateczna urzeczywistniła się wraz z osobą byłego narzeczonego, który poza możliwością posiadania dziecka zaoferował również liczne kontakty, będące źródłem prędko pnącej się kariery. W ten sposób nadal żyje prawdziwie amerykańskim snem, być może bez iskrzącego diamentu na palcu i z całą stertą brudnych ubrań pięcioletniego urwisa, ale zupełnie szczęśliwa, nawet jeśli czasami zdarza jej się tęsknić za ciszą i monotonnością małego miasteczka na Alasce.
_______________________________________________________________________________
Cześć! Wybaczcie tę jałową i krótką imitację karty powyżej, ale obiecuję, że wszystko postaram się Wam wynagrodzić w wątkach. Także nie zrażajcie się kiepskim pierwszym wrażeniem, serio.  (W tytule niezastąpiony Paul Celan, na fotografii urocza Emilia Clarke)

15 komentarzy:

  1. [Hej, ona tu nie wygląda jak Clarke. Wygląda lepiej od siebie! :D]

    Timothy

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Taka piękna <3]
    Allie Hammond

    OdpowiedzUsuń
  3. [Cześć. Zakryłam twoją kartę i w ramach tego chcę zrewanżować się wątkiem. c:]

    Rafael Mallet

    OdpowiedzUsuń
  4. [Ojeej, Emilia Clarke i to w takiej cudownej roli. Margaret wydaje się być naprawdę urocza.]

    Liam

    OdpowiedzUsuń
  5. [Rzeczywiście, Emilka do siebie niepodobna i tutaj ładniejsza niż zazwyczaj, o dziwo. Ale to może kwestia uroczej postaci. Zapraszam do siebie, jeśli jest ochota I Gabe Cię nie odrzuca :)]

    G.

    OdpowiedzUsuń
  6. [Cieszę się! Właśnie miał być taki swojski, bez tej otoczki bycia superagentem niczym Bond, jak na razie to on w sumie nie wie, co się wokół niego wyprawia :D. A zdjęcie wybrałaś świetne (znowu chwalę), bo pomimo tej całej urody czuć od niej dystans.
    I weź mnie oświeć, bo nie rozumiem tego zdania: "Ta ostateczna urzeczywistniła się wraz z osobą było jego narzeczonego...". Tam miało być byłego? :D]

    OdpowiedzUsuń
  7. [ Dzień dobry na wieczór :D Bardzo ładna pani ze zdjęcia :) Późno, bo późno, ale życzę dużo weny i pomysłów :) ]

    Jessica B.

    OdpowiedzUsuń
  8. [ Ona mu z ogromną chęcią zrobi nie tylko szaliczek, ale i czapkę, rękawiczki, sweterek i skarpetki! I to wszystko bezinteresownie, bo nic nie jest więcej warte niż myśl, że mogła się na coś przydać. Wystarczy, że doszłoby do jej uszu, że Margaret sama wychowuje syna i zestaw ma jak w banku]
    Allie Hammond

    OdpowiedzUsuń
  9. [Hej, witam cię bardzo serdecznie na blogu :)
    Powiem ci, że karta jest bardzo ciepła i miło się ją czytało. Podoba mi się pomysł bohaterki przedstawiający ją jako spełnioną matkę i jednocześnie skuteczną rzeczniczkę prasową CIA (co oczywiście się nie wyklucza, ale to bardzo fajne :)). Twoja postać się wyróżnia nie tylko biografią, ale też charakterem. Pomimo krótkiej karty, jest ona bardzo "soczysta" i bogata. Podoba mi się! :)
    No i pierwszy raz.. Nie mam zupełnie pomysłu na wątek! :/ Mimo to zapraszam jednak do Marka, może razem uda nam się coś wymyślić.
    Powodzenia na blogu i niech ci się dobrze pisze.

    P.S. Nie poznałam zupełnie Clarke na tym zdjęciu]

    Mark

    OdpowiedzUsuń
  10. [Ha, ma się to oko. Jasne, zaraz coś wspólnymi siłami wymuskamy. Tim wygląda w tym całym CIA jak chłopak na posyłki, więc można iść w stronę jakiegoś wielkiego nieporozumienia. Na pewno podpisała coś w rodzaju wielkiej poufnej umowy, więc można zorganizować spotkanie, w którym miałaby poznać najnowsze nabytki. Oczywiście wszystko ściśle tajne, a do opinii publicznej po tym wszystkim mają dojść tylko szczątki wybranych przez nią informacji o tych nowych osobistościach. Chyba że masz coś ciekawszego. :D]

    OdpowiedzUsuń
  11. [Też u mnie na obecną chwilę ciężko, pewnie przez ten upał, chociaż na moment ustał i wydaje się, że już można funkcjonować - szkoda że o później porze. Niemniej jednak mogę zaproponować cosik dziwnego. Na przykład, Margaret będzie musiała pojawić się jako rzecznik gdzieś na miejscu rozróby, za którą - jak wyszło do mediów - odpowiedzialne jest CIA. Przydzielą jej agenta Gabe'a do tajnej ochrony, bo wcale nie jest jeszcze tam tak bezpiecznie jak można myśleć. Albo Gabe coś rozwali, a Maggie będzie musiała się za niego ładnie tłumaczyć prasie.]

    Gabe

    OdpowiedzUsuń
  12. [Zawsze miło czyta się takie słowa. I hej, wpadł mi do głowy pomysł na wątek...
    Co Ty na to, by z jednej misji Liam przywiózł ze sobą dzieciaka? Niech będzie to ośmioletni syn/wnuk/coś w ten deseń groźnego przestępcy, który znaleziony został samotnie szwendający się po narkotykowym, opustoszałym imperium. Nikt nie wie co się stało z towarem, ludźmi i szefem, jest tylko to jedno dziecko, które na dodatek boi się cokolwiek powiedzieć. Liam pomyśli więc, że skoro Margaret jest matką, to może będzie wiedziała jak podejść chłopczyka, więc zaprowadzi go do niej prosząc o pomoc, bo wyczerpali już wszystkie opcje.
    Co Ty na to? I nie narzucałam z góry relacji, bo nie wiem w jakim kierunku byś chciała pójść, sprawdzi się tu zarówno coś pozytywnego, jak i negatywnego.]

    Liam

    OdpowiedzUsuń
  13. [Ależ mi schlebiasz, no jeszcze trochę i się zarumienię. Grzecznie podziękuję za szczerą opinię i cieszę się, że mojej karty nie czytało się opornie. Mój Rafael to typ bardzo złego chłopca, którego nie da się okiełzać. Kipi testosteronem i potrzebą zwyciężania, a inni muszą mu dorównywać kroku, bo rzeczywiście się irytuje. Jeśli chodzi o link do karty to niezbyt duża sprawa. Zazwyczaj wrzucam przekierowanie do innych kart/notek, jeśli uznam, że została za szybko zakryta, a wypadałoby się z nią zapoznać innym. A skoro chcesz zacząć to już cię lubię. Nawet mam już kilka pomysłów, tylko zaznaczam: zmieniaj, sklejaj, odrzucaj, łącz i dostrajaj do swojej postaci – generalnie każde chwyty dozwolone:
    1. Załóżmy, że okazała się tą nieudolnością na drodze lub ktoś inny. Z winy jej albo tamtej osoby doszło do wypadku. Ludzie zatrzymani w korku są wściekli, a osoby biorące udział w wypadku panikują i się złoszczą. Może nie mogą dojść do porozumienia. Nie da się przejechać ani zawrócić. To naprawdę wyprowadziłoby Malleta z równowagi i na jego reakcje nie trzeba byłoby długo czekać. Trzaśnięcie przednich drzwi i w kilka sekund znalazłby się na miejscu. Policji nadal nie ma, a czas ucieka. Rafael ze swoim agresywnym charakterem zacząłby się wykłócać i zapewne wrzeszczeć. Koleś X z drugiego wozu pewnie, by wszystko utrudniał to po tym jak dostałby w twarz i został odciągnięty na bok swojego samochodu na pewno, by mu się odwidziało fisiowanie. Możemy przyjąć, że twoja pani odwoziła syna do pracy i utknęła. Potem ewentualnie zaprosiłaby go na kawę czy coś tam innego co wymyślimy.
    2. Mogłaby go pewnego razu zmusić do zajęcia się dzieckiem, bo nie miałaby gdzie go zostawić i popchnęłaby tego nieszczęsnego chłopca pod opiekę Malleta, ale wtedy musimy uznać, że znają się chociaż z widzenia, bo nie oszalała lub spanikowała przecież tuż przed wystąpieniem prasowym.
    3. Możemy też poprowadzić to w zupełnie innym kierunku – kiedyś odhaczyli krótki romans, kiedy Ethan pojawił się w CIA, ale jak zawsze to z jego winy wszystko się urwało. Unikałby i pozwolił, aby wszelkie gorące emocje wygasły. Teraz zmuszeni byliby do opracowania wystąpienia dla twojej pani co powinna powiedzieć, a co musi pominąć dla dobra sprawy. Wtedy mogliby chcieć odnowić relację, ale na zasadzie przyjaźni lub skończą ostatecznie jako wrogowie. On dumny, a ona urażona.]

    Rafael Mallet

    OdpowiedzUsuń
  14. [To jeśli masz ochotę, zapraszam na wątek. Zobaczymy co z tego onieśmielania wyjdzie.]

    Rutherford

    OdpowiedzUsuń