inżynier terenowy ‖ tatuaż ‖ złota rączka ‖ kowal po godzinach ‖ a chciałem pracę bez wyjazdów ‖ czarna kawa z ekspresu i pączki ‖ ‖ James Bond był alkoholikiem ‖ za dużo przeklina ‖ czasem nudzi się w pracy ‖ szara taśma i WD-40 ‖ noże z kluczy ‖ często dziecinny ‖ panie, to się wyklepie ‖ hiszpański i holenderski ‖ I'm so sorry ‖ namiętnie ogląda kreskówki ‖ miłość życia: obrabiarka CNC ‖ szorstkie ręce ‖ BHP? A co to? ‖ zegarek z dewizką po dziadku ‖ boi się latać ‖ lubi jeździć czołgiem ‖ prowizorka trzyma się najdłużej ‖ do gejów nic nie mam, ale pedałów nie lubię ‖ czasem wbije się w garnitur ‖ O, przejechany lisek. Płaskorzeźba. ‖ wychował się na wsi ‖ trzy lata w marines ‖ miłość do kryminałów ‖ obrzydza jedzenie opowieściami z farmy ‖ historie ‖ kartoteka ‖ powiązania
I'll be good
Arthur Stacey
And I'll love the world, like I should
Dzień dobry. Inaczej nie umiem. Twarz Richard Armitage. Mam nadzieję, że mi wyjdzie. Nie bójcie się go, on jest kochany!
[ Cześć Krasnoludzie.
OdpowiedzUsuńJa to bym się tu pobawiła z jakąś eks miłostką, a właściwie wzdychaniem do niego tylko ze strony Allie, bo szczerze wątpię by było odwzajemnione. Więc bidulka sobie wodziła za nim wzrokiem i zachowywała się jak idiotka jak przyszło jej z nim pogadać. A dalej nie wiem :<]
Allie Hammond
[Witam witam, podoba mi się twoja postać ((i kocham tą piosenkę i zespół)) Może jakiś wątek?
OdpowiedzUsuńLeon
[Już go lubię! A co jest szokujące - Elisa też go polubi, co pewnie zawdzięcza tym nożom z kluczy, chętnie podłapałaby ten patent!]
OdpowiedzUsuńElisa
[Oni są tacy niesamowici! Dobry pomysł, możemy wpleść w to trochę niegroźnych sprzeczek i kłótni ze względu na twój stosunek go homo?]
OdpowiedzUsuńLeon
[To jak do gejów nic nie ma, chociaż pedałów nie lubi, to może Gabe nie zginie przy jakimś wątku z nim. Mogą ich razem wysłać do jakiegoś zaginionego agenta, któremu padł wóz albo inny sprzęt, a że Douglas lepiej orientuje się w terenie jako przygotowany, to ktoś Arthurowi musi towarzyszyć.
OdpowiedzUsuńCiekawostka, miałem brać to imię. Do Twojego pana o wiele, wiele bardziej pasuje.]
Gabe
[ Pewnie popsuje samochód jeszcze bardziej chcąc mu jakoś zaimponować, choć podobno już jej przeszło.
OdpowiedzUsuńPewnie mam zacząć? Dobra, ale to nie dziś, jutro od 5 siedzę i czekam na konsultacje by w końcu zakonczyć swoją sesję, więc pewnie z nudów coś naskrobię]
Allie Hammond
[Tak mi się to imię spodobało kiedyś, że na trzecie sobie wziąłem. Nawet zdążyłem sobie o tym zapomnieć, aż tu Gabe sam wpadł przy tworzeniu. Plusik za marvelowską wzmiankę. Już lubię ten wątek.
OdpowiedzUsuńJak mówię średnie to potem z reguły któreś idzie na łatwiznę, jak mówię długie to dostaje świetne opowiadanie, na które boje się odpowiadać miernotami. Więc nie będę narzekał, jak dostane tyle, ile Ci się wymierzy. Będę walczyć ze sobą, motywacja się przyda. :)]
Gabe
[Hej! A wpadnie, wpadnie i z chęcią zainstaluje, jednak za tą ciężarówkę dostanie po uszach, zaś pączki wszystko zrekompensują :D]
OdpowiedzUsuńMia
[Jeśli dla Ciebie to nie problem to prosiłabym o zaczęcie :)]
OdpowiedzUsuńMia
[To jest to co miałam na myśli, źle to ujęłam, wybacz. Zanim zaczniemy, co mogę zrobić, czym dokładnie zajmuje się inżynier terenowy? nie znam się za bardzo za tym]
OdpowiedzUsuńLeon
[Czekolada z chilli?! Nigdy bym nie pomyślała, że ktoś może tak odebrać Quinn, ale chyba właśnie o coś takiego mi chodziło. Wiec: OCH!
OdpowiedzUsuńI piszemy wątek!
Założę się, że dogadują się nieźle, bo "BHP? A co to?" mogłaby równie dobrze powiedzieć Q., a prowizorką jest pół jej życia (i działa świetnie!). Dodam tylko, że jej nie da się obrzydzić jedzenia. Choć można próbować, do czego zachęcam.
Mam taki kawałek pomysłu na wątek, w sumie chyba zapożyczony z któregoś z seriali. Przygotowują mieszkanie z tajnym pokojem do obserwacji. To znaczy - mieszkanie ma przejąć tajny agent pod przykrywką, a jego ekipa będzie miała do dyspozycji tajny pokój za weneckim lustrem (czy coś w ten deseń). Chodzi o to, żeby tajny agent załatwiał wiele swoich tajnych rzeczy w tajnym mieszkaniu, a tajna ekipa jego ludzi tajnie obserwowała i nagrywała wszystkie zdarzenia, a w razie czego mogła wyjść ze swojej tajnej kryjówki i szybko uratować jego tajny tyłek. I ktoś musi to przygotować, sprawdzić i zabezpieczyć. A że po drodze będą jakieś fajerwerki albo inny syf - no, o to można się postarać.
Jak pisałam, jest to fragment pomysłu.]
Q.A.
[Przy odrobinie chęci wszystko da się wymyślić ;)
OdpowiedzUsuńElisa ma motor, przy pomocy którego często urywała się pilnującym jej agentom CIA ze smyczy. Ci zirytowani, że jakaś gówniara potrafi ich wykiwać wiele razy pod rząd, mogliby zarekwirować jej środek transportu i odstawić do Arthura, by ten nałożył na niego różne bariery, upewniając się, że do kolejnych takich sytuacji nie dojdzie. Oczywiście Elisa pojawiłaby się u niego, chcąc dopilnować swojego maleństwa, ale skończyłoby się na tym, że zainteresowałaby się tym wszystkim, co się u niego dzieje; przesiadywałaby na jakimś stole i bez słowa patrzyła na jego pracę, czym pewnie doprowadzałoby go do szału, bo a) nie wie, czego ona może od niego chcieć, b) przywykł do tego, że pracuje nad sprzętem sam. Po jakimś czasie przyzwyczaiłby się jednak do jej obecności, a ona przemycałaby mu pod nosem kolegów alkohol i inne rzeczy. Teoretycznie nigdy nie powinno jej tu być, bo to super tajne i inne takie rzeczy, ale Elisa to sprytna bestia, a w dodatku trudno ją od czegoś odwieść. Wbrew temu wszystkiemu, co ich dzieli, mogłaby się między nimi zrodzić nić sympatii, a może nawet iskrzenie, no bo to młoda, piękna i intrygująca kobieta, a on przystojny, samotny i twardy facet. Ale to jeszcze zobaczymy jak wyjdzie.
Jeżeli zaś chodzi o sam pomysł na wątek - do siedziby mogło być włamanie, a złodziei interesowało jedno miejsce, mianowicie warsztat Arthura. Mogli stamtąd zabrać prototypy, nad którymi pracował albo naprawiał, bo przecież nie wszystko da się zrobić w terenie. No i oczywiście jego pierwsze podejrzenia padają na Elisę, która przecież wiedziała, gdzie co jest, bo tyle u niego przesiadywała i znała odpowiednich ludzi, którzy mogliby się tym zająć.
Na razie na to wpadłam, mów, co myślisz :)]
Elisa
[ Hyyym w sumie dobry pomysł. Trzeba by tylko wymyślić dla nich nad jakimś ciekawym powiązaniem bądź rozwinięciem wątku. Spróbuję coś wymyślić i dam znać :D ]
OdpowiedzUsuńJessica B.
[Podejrzewam, że na dobre, ale to wyjdzie w praniu - w końcu nie bez powodu siedzi w CIA. Hej i dzięki za przywitanie, wyprzedziłaś mnie w tym, gdy ja tkwiłam w odpisie.
OdpowiedzUsuńPewnie, możemy fałszować dokumenty, ale co chcesz dokładniej podrabiać i w jakim celu? Raporty, przepustki? Co cię interesuje? Może wprowadzimy naszych panów na lekką drogę wojenną, a później zmusimy do współpracy? Powiedzmy, że Mark nie chciał podrobić czegoś dla Arthura (raportu z jego pracy podczas jednego wyjazdu, który niekoniecznie się udał?), a ten odpłaca mu, kiedy "nudzi się w pracy". Mogliby też wtedy pojechać sobie trochę po ambicji tymi tytułami naukowymi, pseudonimami, itp. Później współpraca sprzętowa, bo zmiany w systemach i tak dalej, sprzęt dla grafika trzeba aktualizować...]
Mark
[To mu przemyca gorącą czekoladę w kuloodpornym termosie :D W sumie myślałam nad tym, żeby dawał jej od czasu do czasu coś do roboty dla takich bardzo, bardzo początkujących, ale obawiałam się, że to nie przejdzie, bo Elisa to w końcu niebezpieczna kryminalistka. Z chęcią jednak coś porobi, bo z reguły nie pozwalają jej się zbliżać do niczego.
OdpowiedzUsuńI nie ma sprawy. Sama Elisa to nie jest ten typ postaci ;)
Spokojnie poczekam na zaczęcie, nie śpiesz się.]
Elisa
[Haha, dzięki! Przy tworzeniu Holdena trochę liczyłam się z ryzykiem, że on sam też nie do końca da się polubić.]
OdpowiedzUsuńRutherford
[Nie tylko Arthur ma tytuły naukowe, choć w przypadku Marka "inżynier" to to nie jest (a już tym bardziej stopień "doktor") :)
OdpowiedzUsuńPowód do rozpoczęcia między nimi agresji jest bardzo dobry. Zacznijmy może od późnych godzin nocnych, akcja na szybko z przerabianiem dokumentów, a sprzęt nawalił, a żaden inżynier nie przychodzi... Czy chcesz rozpocząć wątek czy ja mam to zrobić?]
Mark
Przekląłem głośno kiedy ze słuchawek znowu popłynął szum zamiast rozmowy którą staraliśmy się podsłuchać. Starałem się naprawić urządzenie ale nie miałem o tym żadnego pojęcia. Jeszcze rano sprzęt działał idealnie ale nie ja to sprawdzałem więc nie mogłem być pewny. Kiedy podsłuchiwane osoby skończyły rozmawiać i rozeszły się zdjąłem słuchawki i spojrzałem na notatki z tego co udało mi się zrozumieć. Słońce już dawno było za horyzontem a ja musiałem jeszcze sporządzić raport. Przetarłem oczy i podszedłem do ekspresu zrobić sobie kolejną mocną kawę. Nienawidziłem tego napoju ale tylko to jest w stanie utrzymać mnie na nogach. To był długi dzień, który dla mnie zaczął się przed piątą. Wróciłem do biurka z parującym kubkiem i od razu zabrałem się za sprawozdanie chcąc skończyć jak najszybciej się da. Musiałem jeszcze poinformować naszego inżyniera o zepsutym sprzęcie tak by ten był sprawny już z samego rana. Byłem pewny że nie będzie z tego zadowolony, w końcu musiał by wstać i już teraz się za to zabrać. Kiedy skończyłem wszystko było już grubo po północy na co skrzywiłem się. Wstałem z niewygodnego krzesła przeciągając się. Przestałem dopiero kiedy usłyszałem zadowolone strzyknięcie w plecach. O tej godzinie poza mną nikt nie był przytomny. Agentów którzy mieli mi towarzyszyć wysłałem do łóżka ponad trzy godziny temu. Nieprzytomni agenci na nic mi się nie przydadzą. Zapukałem do drzwi do pokoju inżyniera. Nie miałem pojęcia kto nim jest więc nie chciałem wchodzić do pokoju. Miałem nadzieje moje pukanie go obudzi. I miałem nadzieje że zrobi to szybko. Chciałem po prostu położyć się już do łóżka. Zapukałem kolejny raz, tym razem głośniej opierając się o framugę drzwi.
OdpowiedzUsuńLeo
[Niecierpliwie czekam na rozpoczęcie!]
OdpowiedzUsuńQ.A.