GABE
DOUGLAS
29 lat w urodzony 7 grudnia w agent niższego stopnia w wszędzie i nigdzie w metr siedemdziesiąt dziewięć w żałobnik w tysiąc złamanych serc, w tym jedno jego w lepszy pięściarz niż strzelec w francuski i hiszpański w gej jak w pysk strzelił w spluwa, różana herbata, fast food i chora głowa
Od
dziecka wiesz, że życie to raczej cię nie pieści, Gabrielu. Najpierw twój
ojciec umiera, zanim postawiłeś stopę na tym świecie. Nikt jednak po nim nie
rozpaczał, bo byłeś, a właściwie to już zawsze będziesz wpadką, o której ten
pijak i gwałciciel się nigdy nie dowiedział. Matka wychowywała cię z początku
na przykładnego chrześcijanina, który co niedziela powtarza dziesięć przykazań
i nigdy nie skrzywdziłby kobiety, a mężczyznę to i owszem, bo to już lepsze niż
sprawianie mu przyjemności. Jako dzieciak chodzisz do szkoły, dostajesz po pysku, bo
prawdopodobnie nie umiesz się postawić, ale potem zdajesz sobie sprawę, że leją
cię po mordzie, bo spojrzałeś z ciekawością w szatni na kolegę.
Twoja
matka ustawiła się całkiem nieźle, kiedy zakochał się w niej niejaki Lynch. Miałeś
wtedy kilkanaście lat. Ten człowiek zmienił twoje życie o sto osiemdziesiąt
stopni. Ciasne mieszkanie ustąpiło wielkim pokojom, samotność pełnoprawnej rodzinie. Zyskałeś ojca i brata. Co prawda ten pierwszy nigdy nie
traktował cię jak prawdziwego faceta a przydupasa matki, a ten drugi
pozwolił upewnić ci się, że jednak szparki nie ciągną cię tak bardzo jak innych
kolesi. Ale że to podchodziłoby już pod patologię, nigdy nie przyznałeś się nikomu,
co jako nastolatek czułeś wobec nowego starszego brata. Do tej pory skręca cię na myśl, jak mogłeś być tak głupi za dzieciaka, prawda?
Trafiłeś
tutaj prawdopodobnie z dwóch powodów. Z tak zwanego braku laku, bo kiedy
skończyłeś liceum nie miałeś zielonego pojęcia, co ze sobą zrobić. No i twój
ojczym, którego twardy zadek już dawno spoczywa w trumnie, zawsze uważał cię za
mięczaka. Liamowi całkiem nieźle szło w CIA, więc i ty zacząłeś zabiegać o
robotę, na przekór wszystkiemu. I tak oto jesteś, nieudacznik życiowy w
najbardziej prestiżowej organizacji, która ratuje ludzkość każdego dnia. Wmawiaj sobie, że jest super.
Matka
grzeje teraz tyłek na Teneryfie, bo znalazła sobie drugiego męża. Tym razem
przygarnęła jego dwunastoletnie bliźniaczki. Wydaje się, że Emma Douglas ma
szczęście do ustawionych facetów, którym nie musi rodzić już potomków. Dobrze
dla niej. Przynajmniej rodzinne obiady są zabawne.
Z
szafy wyszedłeś jakoś po śmierci ojczyma. Właściwie to siedzisz w niej jeszcze
jedną nogą, bo zawsze to bezpiecznej. Nikt nie będzie się zachwycał twoją
szczerością, bo przyznałeś się zupełnie przypadkiem. Będą ci co najwyżej
współczuć, bo rzeczywiście miałeś wtedy przegwizdane. Kiedy jedyny mężczyzna,
którego kiedykolwiek naprawdę kochałeś umiera, a jedyne o czym kiedykolwiek
naprawdę marzył – a wiesz o tym doskonale – było założenie na twój palec
obrączki, załamanie nerwowe jest wręcz wskazane. Legalizację małżeństw
świętowałeś samotnie. Został zastrzelony na akcji pół roku wcześniej.
Jest i pierwsza postać, chyba przypadł mi ten zaszczyt. Powiązania i wątki przeróżniaste. Gabe to spoko gość, przekonajcie się sami. Zbyt wielki wybór zdjęć Stana zaowocował linkami na początku. Tak, to jest gej, ale nie dlatego, że moda, tylko łamię stereotypy i eksperymentuje. Taki już jestem zimny drań. Jedziemy z koksem.
