Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gabe Douglas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gabe Douglas. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 lipca 2015

wrong guy in the right place


GABE DOUGLAS 

29 lat w urodzony 7 grudnia w agent niższego stopnia w wszędzie i nigdzie w metr siedemdziesiąt dziewięć w żałobnik w tysiąc złamanych serc, w tym jedno jego w lepszy pięściarz niż strzelec w francuski i hiszpański w gej jak w pysk strzelił w spluwa, różana herbata, fast food i chora głowa

Od dziecka wiesz, że życie to raczej cię nie pieści, Gabrielu. Najpierw twój ojciec umiera, zanim postawiłeś stopę na tym świecie. Nikt jednak po nim nie rozpaczał, bo byłeś, a właściwie to już zawsze będziesz wpadką, o której ten pijak i gwałciciel się nigdy nie dowiedział. Matka wychowywała cię z początku na przykładnego chrześcijanina, który co niedziela powtarza dziesięć przykazań i nigdy nie skrzywdziłby kobiety, a mężczyznę to i owszem, bo to już lepsze niż sprawianie mu przyjemności. Jako dzieciak chodzisz do szkoły, dostajesz po pysku, bo prawdopodobnie nie umiesz się postawić, ale potem zdajesz sobie sprawę, że leją cię po mordzie, bo spojrzałeś z ciekawością w szatni na kolegę.

Twoja matka ustawiła się całkiem nieźle, kiedy zakochał się w niej niejaki Lynch. Miałeś wtedy kilkanaście lat. Ten człowiek zmienił twoje życie o sto osiemdziesiąt stopni. Ciasne mieszkanie ustąpiło wielkim pokojom, samotność pełnoprawnej rodzinie. Zyskałeś ojca i brata. Co prawda ten pierwszy nigdy nie traktował cię jak prawdziwego faceta a przydupasa matki, a ten drugi pozwolił upewnić ci się, że jednak szparki nie ciągną cię tak bardzo jak innych kolesi. Ale że to podchodziłoby już pod patologię, nigdy nie przyznałeś się nikomu, co jako nastolatek czułeś wobec nowego starszego brata. Do tej pory skręca cię na myśl, jak mogłeś być tak głupi za dzieciaka, prawda?

Trafiłeś tutaj prawdopodobnie z dwóch powodów. Z tak zwanego braku laku, bo kiedy skończyłeś liceum nie miałeś zielonego pojęcia, co ze sobą zrobić. No i twój ojczym, którego twardy zadek już dawno spoczywa w trumnie, zawsze uważał cię za mięczaka. Liamowi całkiem nieźle szło w CIA, więc i ty zacząłeś zabiegać o robotę, na przekór wszystkiemu. I tak oto jesteś, nieudacznik życiowy w najbardziej prestiżowej organizacji, która ratuje ludzkość każdego dnia. Wmawiaj sobie, że jest super.

Matka grzeje teraz tyłek na Teneryfie, bo znalazła sobie drugiego męża. Tym razem przygarnęła jego dwunastoletnie bliźniaczki. Wydaje się, że Emma Douglas ma szczęście do ustawionych facetów, którym nie musi rodzić już potomków. Dobrze dla niej. Przynajmniej rodzinne obiady są zabawne.

Z szafy wyszedłeś jakoś po śmierci ojczyma. Właściwie to siedzisz w niej jeszcze jedną nogą, bo zawsze to bezpiecznej. Nikt nie będzie się zachwycał twoją szczerością, bo przyznałeś się zupełnie przypadkiem. Będą ci co najwyżej współczuć, bo rzeczywiście miałeś wtedy przegwizdane. Kiedy jedyny mężczyzna, którego kiedykolwiek naprawdę kochałeś umiera, a jedyne o czym kiedykolwiek naprawdę marzył – a wiesz o tym doskonale – było założenie na twój palec obrączki, załamanie nerwowe jest wręcz wskazane. Legalizację małżeństw świętowałeś samotnie. Został zastrzelony na akcji pół roku wcześniej. 

Jest i pierwsza postać, chyba przypadł mi ten zaszczyt. Powiązania i wątki przeróżniaste. Gabe to spoko gość, przekonajcie się sami. Zbyt wielki wybór zdjęć Stana zaowocował linkami na początku. Tak, to jest gej, ale nie dlatego, że moda, tylko łamię stereotypy i eksperymentuje. Taki już jestem zimny drań. Jedziemy z koksem.